Dowcipy - kawały
- Scelena
- Posty: 148477
- Rejestracja: 07 kwie 2014, 22:53
- Marka samochodu: Seat Ibiza 1,2 TSI
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował;: 256 razy
- Otrzymał podziękowań: 199 razy
- Znak zodiaku:

Re: Dowcipy - kawały
Dobre hehehehhe
Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i nazwisko.
Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku chodził ze mną do liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? zapytałam.
On odpowiedział: W siedemdziesiątym szóstym. Dlaczego Pani pyta?
To Pan był w mojej klasie! powiedziałam zachwycona. Zaczął mi się uważnie przyglądać.
I następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał: A czego Pani uczyła?...
Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i nazwisko.
Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku chodził ze mną do liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? zapytałam.
On odpowiedział: W siedemdziesiątym szóstym. Dlaczego Pani pyta?
To Pan był w mojej klasie! powiedziałam zachwycona. Zaczął mi się uważnie przyglądać.
I następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał: A czego Pani uczyła?...
- Scelena
- Posty: 148477
- Rejestracja: 07 kwie 2014, 22:53
- Marka samochodu: Seat Ibiza 1,2 TSI
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował;: 256 razy
- Otrzymał podziękowań: 199 razy
- Znak zodiaku:

Re: Dowcipy - kawały
hehe
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- Scelena
- Posty: 148477
- Rejestracja: 07 kwie 2014, 22:53
- Marka samochodu: Seat Ibiza 1,2 TSI
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował;: 256 razy
- Otrzymał podziękowań: 199 razy
- Znak zodiaku:

Re: Dowcipy - kawały
Humorek dla Myszy <lol2>
Pewien Chińczyk, udał się na zakupy do osiedlowego sklepu spożywczego:
- Dziń dobly, ci jest mąka?
- Nie ma mąka - odpowiada sprzedawczyni, zmierzywszy obcokrajowca
wzrokiem.
Chińczyk chwilę wpatruje się w panią jak zaczarowany, kiedy ta już, już
chce mu zacząć tłumaczyć na migi, pyta niepewnie:
- A ciemu pani uziwa mianownika ziamiast dopełniacia?
Pewien Chińczyk, udał się na zakupy do osiedlowego sklepu spożywczego:
- Dziń dobly, ci jest mąka?
- Nie ma mąka - odpowiada sprzedawczyni, zmierzywszy obcokrajowca
wzrokiem.
Chińczyk chwilę wpatruje się w panią jak zaczarowany, kiedy ta już, już
chce mu zacząć tłumaczyć na migi, pyta niepewnie:
- A ciemu pani uziwa mianownika ziamiast dopełniacia?
- Scelena
- Posty: 148477
- Rejestracja: 07 kwie 2014, 22:53
- Marka samochodu: Seat Ibiza 1,2 TSI
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował;: 256 razy
- Otrzymał podziękowań: 199 razy
- Znak zodiaku:

Re: Dowcipy - kawały
Pracownik fabryki frytek popadł w dziwną obsesję.
- Mam nieprzepartą ochotę włożyć przyrodzenie w obieraczkę do ziemniaków - zwierza się żonie.
- Absolutnie nie rób tego! - krzyczy kobieta.
Po kilku dniach facet wraca do domu blady:
- To było silniejsze ode mnie, zrobiłem to.
- Włożyłeś w obieraczkę do ziemniaków? I co?
- Zwolnili mnie z pracy.
- A co z obieraczką?
- Ją też zwolnili.
- Mam nieprzepartą ochotę włożyć przyrodzenie w obieraczkę do ziemniaków - zwierza się żonie.
- Absolutnie nie rób tego! - krzyczy kobieta.
Po kilku dniach facet wraca do domu blady:
- To było silniejsze ode mnie, zrobiłem to.
- Włożyłeś w obieraczkę do ziemniaków? I co?
- Zwolnili mnie z pracy.
- A co z obieraczką?
- Ją też zwolnili.
- Scelena
- Posty: 148477
- Rejestracja: 07 kwie 2014, 22:53
- Marka samochodu: Seat Ibiza 1,2 TSI
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował;: 256 razy
- Otrzymał podziękowań: 199 razy
- Znak zodiaku:

Re: Dowcipy - kawały
W Piątek były moje urodziny.
Wstałem o 9 i schodziłem po schodach z nadzieją, że żona przywita mnie prezentem, złoży mi życzenia. Niestety tak się nie stało i zapomniała o moich urodzinach, z trudem mi odpowiedziała ''Dzień Dobry'' i podała przypaloną jajecznicę. Miałem nadzieję, że dzieci przynajmniej będą pamiętać, jedyne co zrobiły to powiedziały, że chcę kieszonkowe. Ach. Wyszedłem strasznie przygnębiony do pracy. Gdy wszedłem do biura uśmiechnięta sekretarka powiedziała ''Dzień Dobry szefie - WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO''.Czułem się szczęśliwy, że ktoś o mnie pamiętał. Siedzę w pracy już kilka godzin, nagle moja sekretarka zapukała do drzwi i spytała się czy nie pójdziemy na miasto coś zjeść i uczcić ten dzień. Tego właśnie potrzebowałem i szybko się zgodziłem. Poszliśmy jednak na drinka do baru, wypiliśmy trochę martini. Wracając do biura moja sekretarka zaproponowała byśmy zostawili pracę i poszli do jej mieszkania. Kiedy weszliśmy do niej, zdjęła płaszcz i powiedziała "Szefie, jeśli nie masz nic przeciwko, na chwilę pójdę do sypialni ale zaraz będę z powrotem'' Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła niosąc ogromny tort urodzinowy ... razem z moją żoną i dziećmi, dziesiątkami moich przyjaciół i współpracowników, wszyscy śpiewają "STO LAT, STO LAT''
A ja po prostu siedziałem na tej kanapie...
Nagi, zakładając prezerwatywę.
Wstałem o 9 i schodziłem po schodach z nadzieją, że żona przywita mnie prezentem, złoży mi życzenia. Niestety tak się nie stało i zapomniała o moich urodzinach, z trudem mi odpowiedziała ''Dzień Dobry'' i podała przypaloną jajecznicę. Miałem nadzieję, że dzieci przynajmniej będą pamiętać, jedyne co zrobiły to powiedziały, że chcę kieszonkowe. Ach. Wyszedłem strasznie przygnębiony do pracy. Gdy wszedłem do biura uśmiechnięta sekretarka powiedziała ''Dzień Dobry szefie - WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO''.Czułem się szczęśliwy, że ktoś o mnie pamiętał. Siedzę w pracy już kilka godzin, nagle moja sekretarka zapukała do drzwi i spytała się czy nie pójdziemy na miasto coś zjeść i uczcić ten dzień. Tego właśnie potrzebowałem i szybko się zgodziłem. Poszliśmy jednak na drinka do baru, wypiliśmy trochę martini. Wracając do biura moja sekretarka zaproponowała byśmy zostawili pracę i poszli do jej mieszkania. Kiedy weszliśmy do niej, zdjęła płaszcz i powiedziała "Szefie, jeśli nie masz nic przeciwko, na chwilę pójdę do sypialni ale zaraz będę z powrotem'' Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła niosąc ogromny tort urodzinowy ... razem z moją żoną i dziećmi, dziesiątkami moich przyjaciół i współpracowników, wszyscy śpiewają "STO LAT, STO LAT''
A ja po prostu siedziałem na tej kanapie...
Nagi, zakładając prezerwatywę.
- Scelena
- Posty: 148477
- Rejestracja: 07 kwie 2014, 22:53
- Marka samochodu: Seat Ibiza 1,2 TSI
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował;: 256 razy
- Otrzymał podziękowań: 199 razy
- Znak zodiaku:

Re: Dowcipy - kawały
<lol>
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- Scelena
- Posty: 148477
- Rejestracja: 07 kwie 2014, 22:53
- Marka samochodu: Seat Ibiza 1,2 TSI
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował;: 256 razy
- Otrzymał podziękowań: 199 razy
- Znak zodiaku:

Re: Dowcipy - kawały
haaaaaa
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- Scelena
- Posty: 148477
- Rejestracja: 07 kwie 2014, 22:53
- Marka samochodu: Seat Ibiza 1,2 TSI
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował;: 256 razy
- Otrzymał podziękowań: 199 razy
- Znak zodiaku:

Re: Dowcipy - kawały
Badania socjologiczne.
Ankieter wypytuje Kowalską :
- Co robi pani mąż ?
- Jak to co ? Robi to, co mu każę.
Dziadek kupił w salonie wypasioną furę.
Po pierwszej jeździe opowiada babci :
- Ale teraz ekstrasamochody robią !
Wystarczyło, że trochę przysnąłem za kierownicą i od razu poduszeczka wyskoczyła.
Ankieter wypytuje Kowalską :
- Co robi pani mąż ?
- Jak to co ? Robi to, co mu każę.
Dziadek kupił w salonie wypasioną furę.
Po pierwszej jeździe opowiada babci :
- Ale teraz ekstrasamochody robią !
Wystarczyło, że trochę przysnąłem za kierownicą i od razu poduszeczka wyskoczyła.
- Scelena
- Posty: 148477
- Rejestracja: 07 kwie 2014, 22:53
- Marka samochodu: Seat Ibiza 1,2 TSI
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował;: 256 razy
- Otrzymał podziękowań: 199 razy
- Znak zodiaku:

Re: Dowcipy - kawały
Lekarz do pacjentki :
- Ten chirurg, który pani wyciął wyrostek, to prawdziwy artysta.
Prawie nie ma blizny pooperacyjnej.
- Wiem, wszyscy mi to mówią.
Facet wrócił do domu i zastał żonę w łóżku ze swoim najlepszym przyjacielem.
Odbezpieczył pistolet i zastrzelił gacha.
- Taaa - odzywa się żona - a potem mówisz, że nie masz przyjaciół.
- Ten chirurg, który pani wyciął wyrostek, to prawdziwy artysta.
Prawie nie ma blizny pooperacyjnej.
- Wiem, wszyscy mi to mówią.
Facet wrócił do domu i zastał żonę w łóżku ze swoim najlepszym przyjacielem.
Odbezpieczył pistolet i zastrzelił gacha.
- Taaa - odzywa się żona - a potem mówisz, że nie masz przyjaciół.
- Scelena
- Posty: 148477
- Rejestracja: 07 kwie 2014, 22:53
- Marka samochodu: Seat Ibiza 1,2 TSI
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował;: 256 razy
- Otrzymał podziękowań: 199 razy
- Znak zodiaku:

Re: Dowcipy - kawały
Przychodzi mąż do domu zmęczony po pracy, żona pyta
- Kochanie otworzyć Ci puszkę?
- Cipuszkę potem, teraz bym coś zjadł.
<lol2>
- Kochanie otworzyć Ci puszkę?
- Cipuszkę potem, teraz bym coś zjadł.
<lol2>

